Każdy powinien odwiedzić Grecję choć raz w życiu… (wpis gościnny)

Zapraszam Cię do przeczytania wpisu gościnnego napisanego przez Ewę, moją czytelniczkę. Opowiada ona o swoim pierwszym zetknięciu z Grecją i o tym, co ją w niej urzekło.

Moja przygoda z Grecją, a ściślej mówiąc z Atenami, rozpoczęła się latem 2017 roku. Nigdy wcześniej nie byłam w tym kraju, a Grecję znałam jedynie z opowieści na lekcjach historii i zdjęć znajomych, którzy mieli to szczęście wyjechać tam na wakacje życia. Ja do Aten wybrałam się w ramach uczestnictwa w międzynarodowym obozie, jako leaderka polskiej delegacji. Od tego czasu twierdzę, że życia nie zasmakował ten, kto choć raz nie odwiedził kraju bajecznych wysp, sera feta, ouzo i najwspanialszych ludzi na świecie – słonecznych Greków.

Jak tylko samolot z Warszawy wzniósł się w powietrze, nie opuszczała mnie myśl, jak to będzie w tej Grecji. Spodziewałam się wszystkiego, co najlepsze, a zastałam… zdecydowanie więcej, niż mogłam sobie nawet wyobrazić! Z lotniska odebrała mnie i moją delegację nasza host family, a więc rodzina, która nie poznawszy nas nigdy wcześniej, zaoferowała nam nocleg w swoich skromnych progach.

Dimitri, głowa rodziny, w środku nocy cierpliwie czekał na nas na lotnisku, aż odebraliśmy bagaż i znaleźliśmy drogę wyjścia z terminalu. On sam, jak i cała jego rodzina, to zdecydowanie jedni z najwspanialszych ludzi, jakich dane mi było poznać w moim życiu! Dom naszej rodzinki położony był na jednym z trzech wzgórz otaczających Ateny. Droga prowadząca po wzgórzu była kręta i miałam wrażenie, że ciągnęła się bez końca, gdy nagle nasz gospodarz zapytał się nas, czy nie chcielibyśmy obejrzeć miasta nocą. Oczywiście, że chcieliśmy!

Pierwsza noc w Grecji była dla mnie iście magiczna – ze szczytu wzgórza oglądałam rozświetlone i tętniące życiem Ateny tuż pod rozsianym gwiazdami niebem. W Grecji każdej nocy ma się nieodparte wrażenie, że gwiazdy są tak blisko Ciebie, że możesz je niemalże dotknąć.  To dodawało Atenom tego szczególnego uroku w moich oczach.

Po dotarciu do domu (a było już dobrze po godz. 2.00 w nocy) Elena, żona Dimitria, już czekała na nas w kuchni z suto zastawionym stołem. I nikomu nie przeszkadzało to, że był środek nocy – żaden Grek nie zostawi swojego gościa z pustym brzuchem we własnym domu.

Gość w każdym greckim domu jest traktowany jako najważniejsza osoba, tak też byliśmy potraktowani i my. Dla naszych greckich gospodarzy nasza wizyta była wydarzeniem, które należało świętować przy wzniesieniu kilku szklaneczek ouzo. Tak też spędziłam moją pierwszą noc w Atenach – podziwiając miasto nocą, jedząc greckie sałatki o drugiej w nocy, aby później do szóstej nad ranem pić ouzo przy długich rozmowach o życiu, by czerpać z niego jak najwięcej każdego dnia, na niewielkim tarasie małego domku przy dźwiękach cykad i muzyki greckiego wesela, które odbywało się dwa domy dalej. Czy początek greckiej przygody mógł być bardziej idealny?

Dla mnie Grecja ma zdecydowanie wiele smaków! Przede wszystkim jest to smak oliwy z oliwek, w której obowiązkowo przed rozpoczęciem kolacji każdy z nas musiał zamoczyć kawałek chleba. Później było już tylko lepiej.

Grecja zachwyciła mnie wspaniałym wegetariańskim jedzeniem! To tam jadłam najlepiej przyrządzone pomidory i papryki nadziewane warzywami i zapiekane w piecu. To także w Atenach spróbowałam najlepszych sałatek – greckich i nie tylko, za to wszystkie przepełnione przeróżnymi warzywami!

Co by to była za wizyta w Grecji, gdyby nie posmakować typowego greckiego sera feta! Byłam mocno zdziwiona, gdy ser został nam podany nie w drobnych kosteczkach, jak to ma zazwyczaj miejsce na polskich stołach, ale w formie dużej kostki (niczym kostka masła). To również w Grecji pokochałam oliwki – te duże i te małe, te czarne i te zielone, za to wszystkie z pestką w środku. Do tego wszystko przy akompaniamencie czerwonego wina.

Całą kolację zjedliśmy w typowej greckiej tawernie pod gołym niebem z widokiem na gwieździste niebo. Miejsce było staranie udekorowane lampkami, które dodawały magicznego nastroju. Nikt z jedzeniem się nie śpieszył – jedzenie w Grecji odkrywa szczególną rolę. Nie chodzi tylko o to, by się najeść, ale by spędzić czas z najbliższymi przyjaciółmi i by cieszyć się daną chwilą. Moje doświadczenie podpowiada mi, że to właśnie w krajach Południa takich jak Portugalia, Hiszpania czy właśnie Grecja, kolację jada się niemalże przez całą noc, rozkoszując się smakiem każdej z potraw.

A jacy są Grecy? Nie ukrywam, że byłam i wciąż jestem pod ich szczególnym wrażeniem – każda napotkana osoba była życzliwa i pomocna. Grecja to naród ludzi uśmiechniętych, głośnych, przepełnionych dobrą energią. W codziennej komunikacji język nie był żadną barierą, ponieważ zdecydowana większość Greków mówi bez problemów po angielsku. Młodsze pokolenie mówi wręcz bardzo płynnie, a starsze nawet jeśli nie do końca zna język, to zawsze pozostawał nam body language, czyli międzynarodowy system gestów i znaków 🙂 Grecy jednak bardzo doceniają to, jeśli próbuje się powiedzieć cokolwiek w ich języku, chociażby „dzień dobry”, czy „dziękuję”.

Niestety, Ateny (jak każde większe miasto na świecie) miało i swoje ciemne strony. Bywało, że gołym okiem dostrzegało się ubóstwo i biedę pewnej części społeczeństwa. W niektórych częściach Aten, tych niezbyt turystycznych, ulice tonęły w śmieciach. Pamiętam, jak przy wejściu do metra, zaczepił nas lokalny policjant i powiedział, że koniecznie, ale to koniecznie musimy trzymać wszystkie nasze torby i plecaki z przodu, a nie z tyłu, ponieważ ktoś zawsze może nas okraść. Prawie każda stacja metra zapełniona była ludźmi niemalże po same brzegi. Fakt faktem, że w Atenach byliśmy w samym szczycie sezonu urlopowego (lipiec).

W Grecji również po raz pierwszy dostrzegłam, jak wiele domów i mieszkań wyposażonych jest w klimatyzacje. Nic w tym dziwnego, gdy temperatura potrafi sięgać nawet ponad 40 stopni (podczas mojego pobytu w najgorętszym dniu termometr wskazywał 41 stopni Celsjusza).

Dla mnie podróż do Grecji to pierwsze doświadczenie z państwami gorącego Południa. Później wyjechałam do Hiszpanii, z którą związałam swoje życia na dłużej, a następnie „wpadłam” parę razy do Portugalii, która wręcz pochłonęła moją duszę. Jednak miłość do Grecji, która narodziła się te kilka lat temu, wciąż trwa i tak łatwo nie odpuszcza. Zachwyciłam się tym państwem, Akropolem i muzeum Akropolu, starożytnymi rzeźbami i jeszcze bardziej starożytnymi historiami. Choć w Hiszpanii mam tysiące rożnych odmian oliwek, to jednak w Grecji odkryłam ich wspaniały smak. To również tam zachwyciłam się białymi, drobnymi domkami, labiryntem wąskich uliczek, często wywieszanych greckich flag, przezroczystym kolorem Morza Śródziemnego i wspaniałego, drobnego piasku przesypującego się między palcami stóp.

Jednak moje serce skradli sami Grecy – ludzie tak gorący, jak słońce, które ich ogrzewa każdego dnia. Ludzie pomocni, z poczuciem humoru, z uśmiechem nie znikającym z ich twarzy. Po mojej wizycie w Atenach każdego dnia chciałam być taka grecka. Niesamowite, jak jedno doświadczenie może wpłynąć na resztę życia – jedna podróż, a tyle doświadczeń i tyle znajomości, które pozostaną na całe życie. Grecja to nie tylko Ateny, lecz również wiele wysp, a więc moje kolejne podróżnicze cele.

Jeśli Ty, czytelniku, jeszcze nie wiesz, gdzie zarezerwować bilet lotniczy, wdróż w życie jedną z moich szalonych teorii, że każdy powinien odwiedzić Grecję choć raz w swoim życiu.

Autorka wpisu:

Kim jestem? Ewa Niewęgłowska – dziewczyna z Polski, która znalazła swoje miejsce na ziemi w Norwegii, ale postanowiła przez dłuższy czas poromansować sobie z Hiszpanią, każdego dnia marzy o Brazylii, jest zafascynowana Portugalią i pokochawszy Grecję, chciałaby tam wrócić raz jeszcze.

Jeśli ciekawi Cię, w którym miejscu na świecie aktualnie się gubię, zajrzyj na moje konto na Instagramie ewa.lamorena.

Dziękuję serdecznie Ewie za podzielenie się z nami swoimi wrażeniami z pierwszego pobytu w Grecji!

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, podziel się nim ze znajomymi

Share on facebook
Share on pinterest
Share on twitter
Share on linkedin
Share on print

Podobne wpisy

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.