Podsumowanie roku 2017, czyli o tym dlaczego zaczęłam pisać bloga i co będzie dalej

Koniec grudnia to taki dobry czas na podsumowanie tego, co udało nam się osiągnąć w minionym roku oraz zastanowienie się nad tym, co chcielibyśmy osiągnąć w roku przyszłym. Podzielę się z Wami moim osobistym podsumowaniem dotyczącym bloga z nadzieją, że zainspiruję kogoś z Was do podobnych przemyśleń, a może nawet stworzenia planu działania na nowy rok.

Postanowienia noworoczne

Już od dawna nie robię noworocznych postanowień, bo mnie osobiście nie motywują do działania. Zawsze jednak mam jakiś obraz tego, co bym chciała osiągnąć. Lubię marzyć i lubię planować, ale w tym roku czułam, że prawie wszystko to, co chciałam osiągnąć, już osiągnęłam. Pracuję jako tłumacz, czyli w zawodzie, o którym marzyłam na długo przed tym, zanim wiedziałam, czym tak naprawdę tłumacz się zajmuje. Znam trzy języki, czyli o jeden więcej, niż większość moich znajomych. Jeżdżę do Grecji, kiedy chcę, bo mam tam rodzinę i mieszkanie za darmo. W życiu osobistym też mi się dobrze układa. Wszystko wygląda cacy, ale czegoś mi brakowało. Czegoś kreatywnego.

Dlaczego zaczęłam pisać bloga?

Od dawna skrycie myślałam o pisaniu. Bloga, książki, czegokolwiek. Ale nie wiedziałam, o czym miałabym pisać i gdzie. Wiedziałam tylko, że Internet oferuje ogromne możliwości, ale nie byłam na tyle odważna, żeby rzucić się na pożarcie lwom (bo tak to sobie wyobrażałam, gdy czytałam komentarze na innych blogach).

Aż pewnego dnia, jeden z moich ulubionych blogerów wypuścił kurs o strategii marketingu online, który bez zastanowienia kupiłam. Zapisałam się na niego pod kątem mojej działalności tłumaczeniowej, ponieważ chciałam dotrzeć do nowych klientów i ogólnie bardziej się wypromować. Po dwóch tygodniach kursu zauważyłam, że częściej myślę o założeniu bloga, niż o nowych klientach. Więc skierowałam wszystkie moje wysiłki w tym nowym kierunku.

I tak oto na początku maja 2017, czyli osiem miesięcy temu, nieśmiało stworzyłam swój własny blog, z którego jestem ogromnie dumna i który daje mi mnóstwo satysfakcji. Robię to, czego mi brakowało, czyli wymyślam własne teksty i piszę tak, jak mi się podoba. Bardzo się cieszę, że to, co piszę, przede wszystkim Wam się podoba. Dostaję mnóstwo komentarzy z podziękowaniami za to, że przybliżam Wam choć trochę Grecję; że język grecki staje się mniej starożytny i bardziej zrozumiały; że podaję informacje w zrozumiały sposób. Ogromnie Wam dziękuję za te wszystkie komentarze, bo dzięki nim zobaczyłam, że to, co robię ma sens i nie wygląda to tak strasznie, jak sobie wyobrażałam.

Dlaczego o języku greckim?

Tematyka bloga była od początku dla mnie jasna. Coś związane z Grecją, a najlepiej językiem greckim. Czuję się pewnie w tej dziedzinie ze względu na to, że mieszkałam przez większość życia w Grecji, studiowałam język grecki oraz mam z nim styczność w mojej pracy. Przeszukałam Internet wzdłuż i wszerz, żeby upewnić się, czy ktoś już nie pisze o języku greckim. Znalazłam kilka blogów, które szły w tym kierunku, ale dawno zostały porzucone. Jedyny, który zasługuje na uwagę, to blog Danki, którą zresztą zaprosiłam jakiś czas temu do wpisu gościnnego.

W mojej głowie jednak powstało pytanie: czy taki blog jest potrzebny, skoro nikomu do tej pory się nie udało takiego prowadzić przez dłuższy czas? Na forach i w innych miejscach Internetu znalazłam osoby zainteresowane językiem greckim, ale było ich na tyle mało, że miałam pewne wątpliwości, czy ktokolwiek będzie do mnie zaglądał. Postanowiłam spróbować, ale nie liczyłam na dużą liczbę czytelników.

Szybko jednak udało mi się dotrzeć do osób zainteresowanych Grecją oraz stworzyć zaangażowaną społeczność na Facebooku, zarówno na fanpejdżu, jak i na grupie. Ucieszyłam się, że tak wiele osób chętnie czyta i komentuje moje wpisy. Oznaczało to, że moje obawy się nie sprawdziły. W tej chwili na fanpejdżu jest ponad 1500 fanów, a na grupie – prawie 500 osób uczących się greckiego. Takie liczby przeszły moje najśmielsze oczekiwania i dają mi siłę do dalszej pracy.

Jakie mam plany na 2018 rok?

Na początku pisałam, że nie robię postanowień noworocznych. Tym razem też tak będzie z tą różnicą, że na nowy rok mam dużo planów. Plany są dużo konkretniejsze od postanowień.

Przede wszystkim będę kontynuować pisanie bloga, ale jak już ogłaszałam na Facebooku, planuję również napisanie książki z praktycznym słownictwem w języku greckim. Jeśli podoba Wam się to, co piszę na blogu, to książka też Wam się pewnie spodoba. Więcej na jej temat zdradzę w kolejnych wpisach.

W tym roku nagrałam jeden filmik, który spotkał się z dużym zainteresowaniem. W nowym roku planuję udzielać się więcej właśnie w ten sposób. Dla mnie oznaczać to będzie przełamanie lęku przed kamerą, a dla Was przyzwolenie na pośmianie się ze mnie 🙂

Będę uczestniczyła w akcjach organizowanych przez grupę Blogów językowych i kulturowych. Grupa ma na celu zrzeszanie blogów, które promują języki i kultury różnych krajów. W ten sposób mam nadzieję dotrzeć do jeszcze większej ilości osób zainteresowanych językiem greckim.

Mam jeszcze kilka innych (mniejszych i większych) planów, ale te powyższe są na liście priorytetów. Aha! I jeszcze w styczniu ogłoszę kolejny projekt blogowy, tym razem związany z Atenami. Będzie się działo!


Aktualizacja: Już jest! Oto projekt, o którym wspominam. Zapraszam na bloga poświęconego Atenom – Pod Akropolem.


Najchętniej czytane wpisy na blogu – TOP 5

Teraz przedstawię krótkie podsumowanie tego, co działo się na blogu. Od maja ukazało się 31 wpisów – starałam się publikować raz w tygodniu. Tematyka dotyczyła głównie języka greckiego i słownictwa, ale też kultury greckiej i życia w Grecji.

Największym powodzeniem cieszył się wpis o greckich gestach (3,299 odsłon). Ja sama świetnie się bawiłam podczas jego pisania, bo musiałam obejrzeć kilkanaście filmów, zanim znalazłam fragment, który będzie zawierał dany gest. Momentami byłam tak zdesperowana, że planowałam nagrać siebie, jak wykonuję te gesty (chociaż nie wszystkie są odpowiednie dla kobiety). Na szczęście na razie mi się upiekło, ale być może w przyszłości taki filmik powstanie. (Dajcie znać w komentarzu, czy chcielibyście go obejrzeć).

Wpis o pamiątkach z Grecji znalazł się na drugim miejscu (2,700 odsłon). Czyta go codziennie kilkanaście osób i wkrótce będę musiała go zaktualizować o nowe pamiątki. Wpis o podobnych słowach w języku greckim i polskim też bardzo Wam się podobał, dzięki temu że właśnie do niego nagrałam ten filmik (2,081 odsłon). Mimo że ukazał się on na początku listopada, do dzisiaj cały czas dostaję pod nim komentarze.

Wpis o suwlakach (1,629 odsłon) wywołał najwięcej kontrowersji i musiałam się mocno tłumaczyć przed niektórymi czytelnikami, dlaczego to, co napisałam jest poprawne. W tej kwestii każdy miał inne zdanie, więc zdarzyło się też kilka mniej przyjemnych opinii. Trochę mnie te komentarze zasmuciły i zwątpiłam w dalszy sens prowadzenia bloga. Trochę sobie po cichutko w kącie popłakałam, ale później wzięłam się do roboty i pisałam dalej. Nie zadowolę przecież każdego.

Popularny też był grecki słowniczek miłosny (1,619 odsłon), co uświadomiło mi, jak bardzo potrzebujecie takich prostych, codziennych zwrotów, których możecie użyć od zaraz w różnych sytuacjach.

Inne, chętnie czytane wpisy to:

Jak się przywitać i pożegnać po grecku?

Czy język grecki jest trudny?

7 najciekawszych blogów o Grecji, które warto śledzić (wkrótce nowy ranking)

Wyrażenia zaczerpnięte z mitologii greckiej cz. 1

Zamawiaj i pij kawę jak prawdziwy Grek (w klimacie siga-siga)

Dotarliśmy już do końca tego wpisu. Ponieważ jest to ostatni wpis w tym roku, skorzystam z okazji, aby złożyć Wam najlepsze życzenia na nadchodzący rok. Jeśli chcielibyście się podzielić swoimi planami na nowy rok, dajcie mi znać w komentarzu lub napiszcie do mnie zaneta(@)powiedztopogrecku.pl. Jest mi zawsze bardzo miło, gdy dostaję od Was komentarze i wiadomości. Do zobaczenia w nowym roku 2018!

greckie zyczenia na nowy rok

Cześć! Nazywam się Żaneta Barska. Jestem tłumaczem języka greckiego i miłośniczką wszystkiego, co greckie. Urodziłam się w Polsce, wychowałam w Grecji, a obecnie mieszkam w Anglii. Moją misją jest promowanie języka greckiego i kultury Greków, aby jak najwięcej Polaków zainteresować tym krajem i pięknym językiem. Dodatkowo na moim drugim blogu Pod Akropolem na nowo odkrywam moje ukochane miasto – Ateny.